Kontakt Strona główna Pliki do pobrania english

NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail:

Listy Pana Świerczyńskiego

Maciej Świerczyński - wielki znawca i przyjaciel Otwocka

wieloletni (1996 – 2003) wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Otwocka, autor ponad 120 publikacji na temat historii miasta, który przybliżał współczesnym czasy przedwojennej świetności Otwocka.

Był jednym z ostatnich świadków wspaniałej historii wielokulturowego miasta-uzdrowiska z czasów przed II wojną światową i jedynym, który w tak piękny i zajmujący sposób potrafił o tych czasach opowiadać. Jego relacje znane są czytelnikom otwockiej prasy, a także uczestnikom licznych spotkań, podczas których pan Maciej potrafił oczarować  audytorium niezwykłym talentem gawędziarza.
Zmarł w sierpniu 2012 roku.
 
Info i foto www.otwock24.home.pl
 
 
 
Redakcja „Gazety Otwockiej”
Pozwalam sobie zwrócić uwagę na uzdrowisko Sokołowsko z sanatorium przeciwgruźliczym, położone w obrębie miasta Mieroszów, powiat Wałbrzyski, województwo Dolnośląskie, w Górach Kamiennych w Sudetach Środkowych. W XIX wieku Sokołowsko nazywało się Goerbersdorf, było wsią położoną w ślicznej, górskiej kotlinie gór Waldenburskich, 561 metrów nad poziomem morza, na Śląsku Pruskim, w powiecie Wałbrzyskim rejencji Wrocławskiej. Posiadało zakład hydropatyczny i dwa zakłady dla chorych na płuca, zalecane było zarówno warunkami klimatycznymi, jak i dobrymi urządzeniami. Wieś Goerbersdorf odkrył w roku 1854 lekarz niemiecki Hermann Brehmer (1826-89) i założył tu początkowo niewielki, ale czynny przez cały rok, zakład dla chorych na gruźlicę płuc, a następnie główny budynek sanatoryjny i pomocnicze. Dało to początek pierwszemu w Europie Środkowej sanatorium leczenia gruźlicy metodą klimatyczno – dietetyczną uzupełnianą zabiegami wodoleczniczymi – hydroterapią, wypracowaną przez pioniera tej metody dr Brehmera i zyskującą coraz większą popularność. W sanatorium dra Brehmera pracowali również m.in. polscy lekarze: w latach 1874-1880 dr Alfred Sokołowski uznany później ojcem ftizjatrii polskiej, entuzjasta i propagator właściwości leczniczych klimatu Otwocka, patron szpitala przy ul. Batorego w Otwocku: w latach 1898-1901 dr Hipolit Cybulski jeden z pionierów otwockiej medycyny i czynny działacz społeczny w Towarzystwie Przyjaciół Otwocka, zasłużony m.in. w uzyskaniu praw miejskich przez Otwock.
Tak tedy istnieje duże podobieństwo między powstaniem w 1854 roku pierwszego w Europie Środkowej górskiego sanatorium leczenia gruźlicy i uzdrowiska w Goerbersdorfie dzięki inicjatywie dra Hermanna Brehmera, a powstaniem w roku 1893 pierwszego na ziemiach Polski pod zaborami nizinnego sanatorium leczenia gruźlicy i uzdrowiska w Otwocku, dzięki intuicji i niestrudzonej, pionierskiej działalności dra Józefa Geislera, który „odkrył Otwock” i stał się ojcem miasta – uzdrowiska. Stosowane przez dra Geislera leczenie gruźlicy znaną już i modną metodą brehmerowską uzupełnioną przez Dettweilera, asystenta Brehmera, w wyniku obserwacji poczynionych przez Alfreda Sokołowskiego w okresie pracy w sanatorium w Goerbersdorfie, dawało pomyślne wyniki, zważywszy na zdrowodajny klimat Otwocka, będący naturalnym darem i bogactwem danym Otwockowi przez Opatrzność! Po wojnie Goerbersdorf znalazł się w Polsce, na tzw. Ziemiach Odzyskanych i liczył tylko 731 mieszkańców wobec 1.475 w 1928 roku! i nadal posiadał zakłady lecznicze dla chorych płucnych. Myślę, że warto by przybliżyć Otwockowi dzisiejsze Sokołowsko, nazwane imieniem dra Alfreda Sokołowskiego dla jego zasług dla polskiej ftizjatrii, konsultanta dra Geislera w sanatorium w Otwocku w leczeniu gruźlicy metodą brehmerowską, przez opublikowanie jakiegoś reportażu z miejsca, które było przed 100 laty wzorcem dla powstającego Sanatorium dra Józefa Geislera i szkołą dla polskich lekarzy.
 
z poważaniem
Maciej Świerczyński
Źródła:
Encyklopedia Powszechna S. Orgelbranda z 1899 r., Ilustrowana Encyklopedia Trzaski, Ewerta i Michalskiego z 1928 r., Encyklopedia Powszechna PWN z 1973 r., Leksykon PWN z 1972 r. , Praca doktorska dr med. Witolda Trybowskiego, własne z przekazów rodzinnych.
 

 

List otwarty
Wreszcie, bo po 56 latach po wojnie, w tym po 12 latach w wolnej i suwerennej już od 1989 roku Polsce, Otwock przypomniał sobie o Zygmuncie Migdalskim, dziś człowieku – legendzie, żołnierzu września, niezłomnym bohaterze czynnej walki prowadzonej przeciwko okupantowi niemieckiemu o niepodległy byt Państwa Polskiego, oficerze Wojska Polskiego i Armii Krajowej Podziemnego Państwa Polskiego.
A wydawało się nam rdzennym otwocczanom, że po 1989 roku już nic nie stoi na przeszkodzie w uwiecznieniu w Otwocku pamięci tego otwocczanina – bohatera czasu wojny, przez nadanie Jego imienia jednej z ulic naszego Miasta. Ale rzeczywistość była inna. Okazało się, że 45 lat „peerelu” i różni ludzie w kolejnych samorządowych władzach Otwocka, często o nie całkiem otwockich rodowodach, obojętni wobec pamięci o człowieku, który w ich mniemaniu i odczuciu, „ośmielił się wychylić ponad ich głowy i stać się bohaterem”, były naturalnym hamulcem odwlekania w nieskończoność uczczenia pamięci tego Człowieka!
Aż tu nagle w grudniowej „Gazecie Otwockiej” z 2001 roku można wyczytać na str. 4, z prac Zarządu Miasta m.in. „... zapoznano się także z projektami uchwał Rady Miasta m.in. w sprawach: Nadania rondu Warszawska – Orla – Kościelna imienia kpt. Zygmunta Migdalskiego, wysokości stawek podatku od nieruchomości itd.” Wszystko w jednym worku! Mam nadzieję, że projekt uchwały stanie się wkrótce uchwałą, a władze Miasta zadbają o stosowną oprawę uroczystego nadania imienia kpt. Zygmunta Migdalskiego rondu na początku ulicy Kościelnej, na końcu której stoi pierwszy – najważniejszy Kościół pw. św. Wincentego á Paulo, w którym od lat siedemdziesiątych znajduje się epitafium poświęcone Zygmuntowi Migdalskiemu zmarłemu na obczyźnie w 1973 roku. 
Wszystkim zalecam przeczytanie wspomnień poświęconych Zygmuntowi Migdalskiemu w opracowaniu p. Jolanty Migdalskiej – Barańskiej, w „Gazecie Otwockiej” Nr 7 z 1994 roku. Myślę, że „Gazeta Otwocka” powinna wznowić ten artykuł za zgodą Autorki.
z poważaniem
Maciej Świerczyński
 

 

Wszystkie zawarte w listach sugestie redakcja weźmie pod uwagę. Na koniec drukujemy fragment trzeciego listu, który dotyczy wspomnianej parafii pw. św. Wincentego á Paulo w Otwocku.
 
Z kościołem, a od 1 czerwca 1911 roku z parafią św. Wincentego á Paulo związane jest życie pięciu pokoleń mojej rodziny: moich dziadków, moich rodziców, moje i mojej żony oraz naszych dwojga dzieci i czworga wnuków. Począwszy od kościółka – kapliczki murowanej, w stylu gotycko-niemieckim, zaprojektowanej i wybudowanej w 1892 roku w Willach Otwockich przez budowniczego polskiego Władysława Marconiego i poświeconej patronowi św. Wincentemu á Paulo, patronowi ludzi chorych i potrzebujących pomocy, poprzez kościół powstały z przebudowy w 1902 roku tejże kapliczki, aż do obecnego kościoła wzniesionego w latach 1930-1935 w Uzdrowisku Otwock przez projektanta architekta inż. Łukasza Wolskiego – brata ówczesnego, niezapomnianej pamięci, proboszcza księdza kanonika Ludwika Wolskiego, wszystko działo się „na naszych oczach”