Kontakt Strona główna Pliki do pobrania english

NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail:

Oświeceni

autor: Stanisław Zając

 Rozwój kultury (niektórzy mówią nawet o cywilizacji) Oświecenia w Polsce łączy się zwykle z rządami Stanisława Augusta Poniatowskiego. Postępowe zmiany dokonane po r. 1764 przeciwstawiane są zacofaniu czasów saskich. Jest to ujęcie nieco upraszczające. Już wcześniej uwidoczniły się przejawy łagodzenia gospodarczego (zwłaszcza dzięki wzrostowi wywozu zboża), a także – otwarcie na europejskie “nowinki” oraz konkretne projekty reform. To właśnie w czasach saskich swoją pożyteczną działalność w Warszawie prowadziła Komisja Brukowa, którą kierował Franciszek Bieliński, właściciel dóbr otwockich, fundator pałacu w Otwocku Wielkim oraz marszałek koronny. Komisja – wbrew nazwie – zajmowała się nie tylko brukowaniem ulic, ale – jak dziś powiedzielibyśmy – całą infrastrukturą miejską. Przedsięwzięcia w tym zakresie marszałek Bieliński realizował również na swojej “prowincji”. Wymownym przykładem może być budowa murowanego mostu nad fosą zamkową w Czersku.

Ostatnie dekady XVIII są okresem wyraźnego ożywienia gospodarczego. Historycy wskazują zwłaszcza na zakładanie manufaktur oraz próby uzdrowienia sytuacji w rolnictwie poprzez zastępowanie pańszczyzny czynszem. Przejawy tych działań możemy dostrzec w bliskich nam miejscowościach. Oto kasztelan łukowski zorganizował w Sobieniach-Jeziorach manufakturę (ponoć jedną z pierwszych na ziemiach polskich) produkującą kosy; w Sobieniach powstała też manufaktura pończosznicza, a w Karczewie – fabryczne zakłady stolarskie. Tworzenie tego typu „biznesów” – stanowiących zapowiedź kapitalizmu - świadczyło o istotnych przemianach w mentalności części bogatej szlachty. Działalność na rzecz rozwoju rodzimej wytwórczości zyskała dodatkowe uzasadnienie – traktowana była jako postawa patriotyczna pozwalająca ograniczyć wywóz pieniądza za granicę. Również próby zastępowania pańszczyzny płaceniem określonego czynszu przez chłopów oznaczały odejście od systemu feudalnego i wprowadzenie elementów gospodarki rynkowej. Chłop był zainteresowany uzyskaniem jak największych plonów, gdyż po uiszczeniu czynszu mógł dowolnie dysponować nadwyżkami. Stawał się odbiorcą dla produktów manufakturowych. Stopniowe wprowadzanie czynszu zamiast pańszczyzny widoczne było w dobrach otwockich. Ich właściciele – znana nam już rodzina Bielińskich – w XVIII byli też “posesorami”, czyli dożywotnimi dzierżawcami królewskich dóbr wokół Osiecka. Dzięki badaniom Janiny Leskiewiczowej możemy poznać żmudny proces zmian położenia chłopów na tym obszarze. Zmiana powinności chłopskich nie odbywała się bez konfliktów oraz – wymuszonych – kompromisów. Chłopi pisali skargi (supliki) na nieuczciwość “posesorów” i “oficjalistów”; składali też pozwy do sądów. Protestowali głównie przeciw nieuczciwym pomiarom gruntów. Bywało, że obie strony powoływały własnych geometrów. Ci bogacili się najszybciej. Ogólnie można więc mówić o “poprawie stosunków gospodarczych”, jednak znacznie więcej korzyści z tych zmian czerpał dwór niż wieś. Fakty są wymowne – schyłek XVIII wieku był okresem największego rozkwitu folwarków w dobrach osieckich. Jak to zwykle dzieje się - “koszty transformacji” ponoszą najbiedniejsi.
Przejawem oświeceniowych zamysłów reformatorskich stało się powołanie Komisji Dobrego Porządku (boni ordinis). Ich celem miało być uzdrowienie sytuacji gospodarczej i prawnej w miastach królewskiej. Komisja taka zbadała również sytuację w Osiecku. Za powód nierządu i upadku miasta wskazała zbyt częste zmiany urzędników. Podjęła więc radykalne działania. Jako władzę miasta ustanowiła “trzy porządki” (pierwszym była izba radna, drugim – koło ławników, trzecim – koło gminne), których członkowie powinni sprawować swoją godność dożywotnio. Natomiast burmistrz miał być wybierany co roku z grona rajców. Kto mógł liczyć na “załapanie się” do nowych władz? Pierwszeństwo zyskiwały osoby cnotliwe, naukę potrzebną mające i prawa wiadome; następnie kupcy oraz zasłużeni synowie rajców, na końcu obywatele zajmujący się rolnictwem. Wszyscy – co zrozumiałe - musieli umieć i czytać. Radykalne zmiany w położeniu mieszczan przyniosły dopiero decyzje Sejmu Wielkiego. Te jednak – jak wiemy – nie zdążyły wejść w życie. Warto jednak odnotować, że wśród uczestników słynnej “czarnej procesji”, która przyspieszyła uchwalenie “prawa o miastach”, byli też delegaci naszej najstarszej stolicy – Czerska.
Historyk Emanuel Roztworowski napisał, iż dla polskiego Oświecenia charakterystyczny był sojusz polityki i pedagogiki. Tę opinię w pełni potwierdza postać Franciszka Bielińskiego (ale nie wspomnianego wcześniej marszałka, tylko jego imiennika i bratanka, a także – dziedzica dóbr otwockich). Był on członkiem i jednym z najbardziej zaangażowanych propagatorów Komisji Edukacji Narodowej. Dzięki zdobytemu wykształceniu, znajomości najnowszej literatury europejskiej oraz licznym podróżom miał wiele do powiedzenia w zakresie szkolnictwa. Swoje poglądy przedstawił w dziele Sposób edukacji w 15 listach opisany. Ich najważniejszą myślą była zasada powszechności szkolnictwa, aczkolwiek zróżnicowanego dla każdego stanu. Bielinski proponował prawdziwą reformę organizacyjno - programową: dwustopniowe gimnazjum, dowartościowanie języków obcych – wśród nich niemieckiego (dla rozmówienia się z sąsiadami, z którymi Polska zawsze miała, ma i mieć będzie do czynienia, dla pożytku własnego w handlach, które z Niemcami prawie wszystkie mamy), wykorzystanie w nauce szkolnej książek z rycinami (kopersztychami), a więc stosowanie najnowocześniejszych – jak na ówczesne czasy – środków dydaktycznych. Nie zapomniał upomnieć się o kształcenie kobiet. Bieliński był zwolennikiem wychowania państwowego. Niektóre z jego poglądów były iście radykalne. Oto guwernerem nie może być cudzoziemiec, tylko Polak poddany wcześniej egzaminowi państwowemu. Komisja miała kontrolować wszelkie działania edukacyjne, łącznie z nauką w seminariach i klasztorach, a także... nadzorować wyjazdy zagraniczne młodych ludzi za granicę! Nigdy dotąd państwo polskie nie chciało zapanować nad kształceniem swoich obywateli. Autor Sposobów edukacji... nie był jednak tylko nawiedzonym idealistą. W swoich rodowych dobrach potrafił dbać o bardzo realne rozwiązania. Nadał Karczewowi nowe przywileje, aby miasto mogło się rozwijać. Przebudował pałac w Otwocku Wielkim. Konsekwentnie powiększał obszar folwarków w dobrach osieckich, brutalnie przełamując (wbrew glejtowi królewskiemu!) opór chłopów. Bez wątpliwości może być uznany za sugestywne uosobienie swojej epoki.