Kontakt Strona główna Pliki do pobrania english

NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail:

Mieszkam w szczęśliwym mieście

autor: Krystyna Pijanowska

14 sierpnia skończyłam 74 lata. Tę rocznicę obchodziłam bardzo uroczyście. Otaczała mnie liczna rodzina, wnukowie, prawnukowie i wspomnienia przeżytych lat. Właśnie policzyłam, że moja rodzina związana jest z Otwockiem równo 100 lat. Ta okrągła i bardzo szczególna rocznica skłoniła mnie do ujawnienia jej historii. Może nie jest ona tak znana, jak rodzina dr Geislera, ale niemniej bardzo otwocka. 

Nazywam się Krystyna Pijanowska i od zawsze jestem otwocczanką. Moja rodzina przywędrowała tu z Warszawy. Pradziadek, Józef Nagórka pracował jako kolejarz linii Warszawa – Petersburg. Osiedlił się w Otwocku i tu został pochowany w 1916 r. Jego syn, a mój dziadek - Antoni, choć urodzony w Warszawie, od 1900 roku jest mieszkańcem Otwocka, a właściwie osady o nazwie Otwock Kolejowy-Stacyjny. Chyba mało było w Otwocku w tym czasie panien, bo żonę dziadek wziął z Puław, gdzie mieszkał 3 lata. Tam 1 sierpnia 1901 r. rodzi się mój ojciec. Szczęście rodzinne nie trwało jednak długo. W 1906 roku Maria Nagórka z domu Chmielewska umiera. Dziadek żeni się po raz drugi z Karoliną Kuspit. Dziadek, podobnie jak pradziadek, całe życie związany był z koleją. Pracował społecznie w Towarzystwie Przyjaciół Otwocka, szczególnie przy budowie ulic i chodników w mieście. Czynnie uczestniczył w rozwoju kolei otwockiej. W 1930 razem z moim ojcem bierze udział w kolejowej uroczystości na otwockim dworcu, uwiecznionej na zdjęciu. W tych latach na zadaszonej części werandy stacyjnej odbywały się różnego rodzaju imprezy okolicznościowe i rozrywkowe.

Miłość do kolei przekazywano w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Kolejarzem został także mój ojciec, również Antoni, który na kolei - oprócz lat wojny, gdy musiał się ukrywać - pracował całe życie. W 1925 roku zakłada rodzinę z Władysławą Lech Kuźmińską. Owocem tego związku jestem ja i moja siostra Teresa. Lata wojny ojciec spędza w ukryciu, prześladowany przez okupanta. Po wojnie wraca do pracy na kolei, najpierw w Słupsku, potem w Otwocku. Za długoletnią pracę kolejarza dwukrotnie został odznaczony w 1938 r. Mój ojciec był społecznikiem. Pracował społecznie w Kasie Stefczyka, która działała w Otwocku, jak i przy elektryfikacji linii Otwock-Pilawa. 
 
Stacja kolejowa w Otwocku, 1930 rok. Na lewo od sztandaru stoi mój dziadek Antoni Nagórka, za panem z laską siedzi mój tata Antoni Nagórka
Moja siostra Teresa wyprowadziła się z Otwocka do Ursusa. Ja pozostałam tu, gdzie się urodziłam i chodziłam do szkoły, najpierw do Szkoły Podstawowej Nr 1 im. Władysława Reymonta, potem Nr 4 im. Józefa Piłsudskiego. W Warszawie ukończyłam Szkołę Administracyjno-Handlową. 
Czas wojny i okupacji przeżyłam w ukryciu, jak mój ojciec. Uniknęłam dzięki temu wywiezienia do Niemiec na roboty. Dużo młodzieży otwockiej wywieziono w tym czasie do Niemiec. Wiele osób nigdy do Otwocka nie wróciło. Po wyzwoleniu w 1946 roku spotkałam cudownego człowieka, też mieszkańca Otwocka - Jana Pijanowskiego, za którego wyszłam za mąż. Janek w czasie okupacji niemieckiej był bardzo zaangażowany w działalność Armii Krajowej. Pełnił w niej funkcję zastępcy Komendanta VII Obwodu „Obroża”- Oddziału Specjalnego „Kedyn”. Miał pseudonim „Maciek”, a terenem jego działania było miasto Otwock, ówczesny powiat otwocki i garwoliński, miasta: Wawer, Radość, Falenica, Józefów, Karczew, Celestynów. Wraz z oddziałem brał udział w akcjach w okolicach Warszowic, Zabieżek i Wisznowy. Jak wszyscy walczący w szeregach AK, po wyzwoleniu musiał się ukrywać przed władzą ludową. Mimo to został aresztowany i sądzony za działalność partyzancką w szeregach Armii Krajowej. Rehabilitacji doczekał dopiero w 1960 roku. Ja poświeciłam się wychowaniu dzieci: Barbary (ur. 1948 r.) i Wojciecha (ur. 1953 r.). Dopiero w 1950 roku podjęłam pracę zawodową w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Otwocku jako personalna. Prezesem Spółdzielni był Antoni Porajski-Sadkowski pełniący wówczas społecznie funkcję burmistrza miasta Otwocka. Jako działaczka Ligi Kobiet wzięłam udział w I Sesji Miejskiej Rady Narodowej w Otwocku 25.06.1950 r. Sesja odbyła się w Ośrodku Doskonalenia Kadr Pedagogicznych Ministerstwa Oświaty przy ul. Armii Radzieckiej 7. 
W lipcu 1952 r. po zlikwidowaniu powiatu warszawskiego (z siedzibą w Wawrze) i utworzeniu powiatu miejsko-uzdrowiskowego z siedzibą w Otwocku, obejmuję stanowisko Kierownika Rad Narodowych i ich Organów w nowo powstałym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. W 1974 r. następuje oddzielenie władz Otwocka od władz Powiatu. Ja pozostaję w Powiatowej Radzie Narodowej i pracuję do 30 czerwca 1975 r. - do czasu jej likwidacji. Od 1975 do 1984, kiedy przeszłam na zasłużony odpoczynek, pracowałam w Miejsko-Gminnej Radzie Narodowej w Karczewie. Przez szereg lat byłam sekretarzem Społecznego Komitetu Odbudowy Kraju i Stolicy przy Powiatowej Radzie Narodowej. Z zebranych społecznie środków sfinansowaliśmy budowę Ośrodka Zdrowia w Celestynowie, Gliniance, Halinowie, a z Izbą Porodową - w Kołbieli. Pomogliśmy, jako Komitet, zmodernizować Ośrodek Zdrowia w Sulejówku, Wesołej, Wiązownie i Osiecku. W Karczewie Komitet dofinansował budowę pawilonu „Dom Książki”, a dla szkół i świetlic Ostrówca, Sobień Jezior, Sufczyna, Kątów, Piotrowic, Sulejówka, Miłosnej, Chobotu zakupiliśmy kolorowe telewizory. Przez wiele lat byłam też prezesem Koła PCK, przewodniczącą Komisji Rewizyjnej Związku Zawodowego Pracowników Państwowych i Społecznych i przez 17 lat ławnikiem Sądu Rejonowego w Otwocku.
Za swoją pracę i działalność społeczną otrzymałam Medale: „X-lecia” i „XXX-lecia Polski Ludowej”, Złoty Medal „Zasłużony Pracownik Rady Narodowej”, Srebrną i Złotą Odznakę „Odbudowy Warszawy” , Złoty Krzyż Zasługi i Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski. 
Moja rodzina wciąż jest zakochana w Otwocku. Wnuczka Katarzyna jest nauczycielką języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 12, druga wnuczka, Agnieszka pracuje wraz z mężem w firmie samochodowej, dwoje wnucząt ze strony syna: Karolina i Jacek jeszcze się uczą. Rośnie najmłodsze pokolenie. Prawnuki Dominika i Sebastian uczą się w szkołach podstawowych. 
Jestem schorowaną, ale szczęśliwą kobietą, mieszkającą w szczęśliwym mieście.
 
Na zdjęciu: Stacja kolejowa w Otwocku, 1930 rok. Na lewo od sztandaru stoi mój dziadek Antoni Nagórka, za panem z laską siedzi mój tata Antoni Nagórka